Papryki nie są idealnym posiłkiem w diecie ketogenicznej. Zawierają procentowo za dużo węglowodanów (14,7% kilokalorii pochodzi z węgli) i odrobinę za mało tłuszczu (58,3%). Traktuję tego typu posiłek jako odrobinę szaleństwa, gdy bardzo brakuje mi warzyw. Wtedy na śniadanie i kolację jem wysokotłuszczowe dania (np. jajecznicę na dużej ilości masła) i nadrabiam procenty 😉

Moim zdaniem, bazując na obserwacji własnego organizmu, wszystko jest dla ludzi, o ile stosuje się to z umiarem. Dlatego w przepisie pojawia się m.in. marchewka, która po ugotowaniu ma wysoki indeks glikemiczny i uznawana jest za niedozwoloną w diecie cukrzycowej/niskowęglowodanowej. Procentowa jej zawartość w porcji jest jednak tak niska, że nie wpływa znacząco na podniesienie ładunku glikemicznego, za to fajnie podkreśla smak dania.